Marcin „Wróbel” Wróblewski, właściciel restauracji 109 Za Rogiem – niezwykła restauracja, niezwykły właściciel!

0000

Marcin Wróblewski (dla przyjaciół “Wróbel”) to niezwykły restaurator. Swoje już w życiu przeżył, a jego bogata historia bez wątpienia miała gigantyczny wpływ na jego obecne życie. Marcin jest wielokrotnym mistrzem Polski w BMX, pisze piosenki, zjeździł pół świata, ma rodzinę, a teraz otworzył restaurację o oryginalnej nazwie109 Za Rogiem w piwnicy własnego domu. Wszystkie jego doświadczenia złożyły się na niesamowicie klimatyczne miejsce spotkań, gdzie można dobrze zjeść i porządnie odpocząć, a nawet posłuchać muzyki na żywo. 109 Za Rogiem jest prawdziwą perłą na poznańskiej mapie gastronomicznej. Jeśli wybieracie się w okolice Grunwaldu, serdecznie polecamy tam zajrzeć! A jeśli będziecie mieli szczęście, to może wpadniecie na samego Marcina, zawsze chętnego do rozmowy. Spotkaliśmy się z nim w ubiegłym tygodniu i zapytaliśmy, jaki wpływ miały jego osobiste doświadczenia na 109 Za Rogiem.

Czytaj dalej

Reklamy

Uliczna rewolucja

Na przełomie sierpnia i września tego roku rozpocznie się jeden z bardziej wyczekiwanych od lat remontów. Pierwsze efekty dla mieszkańców mają być widoczne za trzy lata – tyle trwać będzie pierwszy etap przebudowy ulicy Święty Marcin

tekst: Anna Brylewska

Czytaj dalej

Rozmowa z Karoliną, managerką Starbucksa w Galerii MM

Cześć! Starbucks jest marką znaną na całym świecie. Jak to się stało, że zostałaś managerem jednej z kawiarni tej sieci?

Odkąd pamiętam, zawsze chciałam pracować w miejscu, w którym codziennie dzieje się coś innego, spotyka się mnóstwo ciekawych osób. W gastronomii pracuję już 12 lat, od 4 lat w Starbucksie. Zainteresowałam się tą pracą, ponieważ marka Starbucks znana jest z tworzenia bardzo przyjaznego miejsca pracy, możliwości szkoleń i rozwoju. To wszystko, czego doświadczyłam pokrywa się z tym, co słyszałam na początku:)

Pracuję ze świetnymi partnerami (tak nazywamy siebie nawzajem), mam dużą samodzielność w zarządzaniu kawiarnią, mogę realizować swoje pomysły. Myślę, że w tej pracy trzeba przede wszystkim lubić pracować z ludzmi, obsługiwać gości, odpowiadać na ich potrzeby…

Czytaj dalej

WYWIAD Z WŁAŚCICIELAMI PORA DNIA

puls

Cześć! Bardzo się cieszę, że dodajemy Wildę do naszych kategorii. Wilda jest niedoceniona, prześcigały ją zawsze Jeżyce i Śródka, ale ostatnio otworzyło się tu wiele kawiarni i restauracji. Wydaje nam się, że Wilda staje się coraz modniejsza. Czy to prawda? 

Tak, proces ożywiania Wildy zaczął się już mniej więcej 2 lata temu i na szczęście nie tylko nie wytraca prędkości, ale ciągle jej nabiera. Otwiera się coraz więcej nowych punktów, budują się kolejne inwestycje mieszkaniowe; Wilda stała się atrakcyjną lokalizacją. Wydaje się, że życie miejskie w ogóle zaczyna bardziej koncentrować się na dzielnicach niż na centrum.

0.jpg

Kiedy otworzyliście  i czym jest dla Was to miejsce? 

Pora jest trochę realizacją naszych marzeń; marzenia o stworzeniu miejsca wolnego od oceny, pełnego spokoju, ciepła i przyjaznej atmosfery; marzenia o popularyzacji psychologii, zdjęcia odium kitla i kozetki z tego zawodu, przekonania innych, że to nic strasznego, ani tym bardziej „chorego” spotykać się z psychologiem i co jakiś czas „upuścić z wentyla” po to by zwyczajnie lepiej funkcjonować i pewne nadmiary regularnie przepracowywać; miejsca gdzie (prawie) bezkarnie można objeść się dobrym słodkim. W związku z tym, że otworzyliśmy się dopiero w kwietniu ubiegłego roku, poza realizacją marzeń, Pora jest też drugim domem, jesteśmy z niej nierzadko od rana do wieczora 😉

Czy zawsze marzyłeś, żeby otworzyć takie miejsce, czy stało się to przez przypadek?

Był to raczej szczęśliwy zbieg okoliczności, trzy lata temu poznaliśmy się zupełnie przez przypadek, a potem w miarę jak znajomość się pogłębiała zaczynały kiełkować pomysły. I tak otworzyliśmy się prawie na drugą rocznicę naszego poznania.

Jak wpadłeś na nazwę Pora dnia

Nazwa była naturalną konsekwencją koncepcji, która zrodziła się w naszych głowach. Chcieliśmy, aby nasi goście wiedzieli, że nie tylko mogą się u nas poczuć dobrze o każdej porze dnia, ale także skorzystać z naszej poradni.

Nie ma na Wildzie miejsc stricte śniadaniowych. Fajnie, że macie w menu śniadania, bo widzę, że coraz więcej osób chce jeść je poza domem, przynajmniej na Starym Mieście. Czy tak jest też tutaj? Czy coraz więcej ludzi przychodzi na śniadania?

Tak, zmiana godzin otwarcia oraz utworzenie oferty śniadaniowej zrodziły się właśnie z rozmów z gośćmi, którym brakowało takich możliwości na Wildzie. Rzeczywiście coraz więcej osób otwiera się na próbowanie czegoś nowego, śniadanie nie musi już być kanapką czy płatkami z mlekiem. W naszym przypadku nie ma tez limitu czasowego, do którego oferta śniadaniowa jest dostępna, co często ratuje weekendowych śpiochów 😉

Macie oryginalną ofertę, nie widziałem nigdzie indziej próby połączenia kawiarni i wizyty u psychologa! Skąd pomysł? Czy to rzeczywiście się sprawdza wśród Waszych klientów? Jesteś certyfikowanym psychologiem?

Jestem psychologiem klinicznym, ukończyłam psychologię na Uniwersytecie im. A. Mickiewicza 10 lat temu i od tego czasu zawsze pracowałam w zawodzie. Jak większość naszych pomysłów, także ten wziął się z rozmów z ludźmi. Ludźmi otwartymi, gotowymi do pracy nad sobą, samorozwoju, dla których jednak znaczącą barierą był sam proces poszukiwania psychologa, z którym chcieliby pracować. Rezygnowali więc w połowie drogi, albo kiedy wytrwali do końca często nie czuli się komfortowo w relacji ze znalezioną osobą. Uznaliśmy, że takie miejsce, gdzie psychologa możesz „obejrzeć” sobie wcześniej i zadecydować czy uznajesz tę osobę za odpowiedniego kandydata do zbudowania relacji terapeutycznej, może skrócić nieco drogę do uzyskania równowagi i komfortu. Jest to formuła, która jeszcze kiełkuje, ale coraz więcej osób decyduje się na „porę na ciebie” czyli kawę z psychologiem za zamkniętymi drzwiami. Niektórzy pojawiają się nieregularnie, inni mają stały cotygodniowy termin, wszystko zależy od ich potrzeb oraz możliwości.

Dzięki za rozmowę. Udostępnimy Was na naszych platformach społecznościowych. Nasi użytkownicy będą mogli odwiedzić Wasz profil, gdzie będzie Wasza lokalizacja, menu, artykuły i wywiady, oraz linki do Waszych mediów społecznościowych.


Polub nasz fanpage na Facebooku i przeczytaj więcej szczerych wywiadów.

Lubisz być na bieżąco ze wszystkim co dzieje się w Poznaniu? Zdobądź dostęp do newsów, kuponów rabatowych i innych atrakcji ściągając naszą aplikację mobilną Androida lub iphone

COOLTURALNIE POZNANIAKU, COOLTURALNIE NA STARYM RYNKU! 20.07.2016

37

Największe przeboje muzyki latynoskiej Victora Baeza, warsztaty, spektakl dla najmłodszych, koncerty pod Pręgierzem, Swingująca Starówka, czy przechadzka z przewodnikiem – w te wakacje nuda z pewnością omija centrum Poznania. W ramach projektu Coolturalny Stary Rynek od 22 do 24 lipca na poznaniaków czeka wiele atrakcji.

 

Kulturalny weekend rozpoczniemy już w piątek o godz. 12.30. Teatr Fuzja zaprasza najmłodszych poznaniaków na spektakl „Szabadabada”, czyli podwórkowy savoir vivre. Fuzja ruchu, dźwięku, obrazu, rytmu i słowa, to język teatru, w którym zespół realizuje się najpełniej.
Od godziny 18.00 odbędą się dwa koncerty pod Pręgierzem. Jako pierwszy wystąpi Jakub Kusior, który dość niedawno odkrył w sobie chęć do przelewania myśli na papier. Podczas pierwszej trasy koncertowej zagrał przed Fismoll’em w ramach Songwriter Łódź Festival oraz wystąpił po raz pierwszy za granicą – w Londynie. Podczas trasy koncertowej ,,Far Away Tour II” promującej mini album ,,Far Away”, Kuba zagrał w 13 miastach w całej Polsce oraz wystąpił na Enea Spring Break Festiwal w Poznaniu.

Następnie o godziny 19.00 usłyszymy Darka Dąbrowskiego. 23 maja 2014 roku ukazała się debiutancka płyta „Utopia”. Muzyk ma na swoim koncie występy w ramach Open’er Festival, Halfway Festival, OFF Festival, Soundrive Festival czy Spring Break Festival. Solowy projekt Dąbrowskiego „Bobby the Unicorn” został zaproszony w 2015 do stworzenia muzyki na Narodowe Czytanie „Lalki”, a wraz z zespołem wystąpili Jan Peszek oraz Jerzy Bończak. Projekt stworzył również własną muzykę do filmu Charlie Chaplina „Światła Wielkiego Miasta”, premiera odbyła się w Sylwestra 2015 w Kinie Muza w Poznaniu. 27 kwietnia ukazał się singiel „Syreni Śpiew” promujący nadchodzący album.

W sobotę od godziny 12.30 również czeka nas wiele atrakcji. W ramach Swingującej Starówki, po ubiegłotygodniowym występie Dixie Company, tym razem kolejna porcja znanych standardów jazzowych, piosenek Louisa Armstronga i Franka Sinatry oraz tematów polskiej muzyki rozrywkowej – w tym przebojów Czesława Niemena w swingowych opracowaniach.

Na scenie przed Odwachem zagra grupa Old Man Jazz Quartet. Tworzą ją muzycy znani niegdyś z Orkiestry Zbigniewa Górnego i Alex Bandu. Skład zespołu nie jest stały. Najczęściej tworzą go saksofoniści Leszek Kotlicki i Eugeniusz Effenberg, gitarzyści basowi Sebastian Stieler i Mieczysław Białas (Orkiestra Zbigniewa Pawlaka), kontrabasista Mariusz Gajdziel, perkusiści Marek Surdyk i Piotr Soroka oraz pianista i wokalista Wiesław Stieler.

Od godziny 17.00 Victor Baez zabierze poznaniaków w latynoską podróż. Viktor jest rodowitym Chilijczykiem, który prowadząc Fundację Soy Latino, zaraża Polaków miłością do muzyki i tańca latynoskiego. W sobotę zaprezentuje największe przeboje muzyki latynoskiej, a potem wspólnie z tancerzami przybliży nam pochodzenie latynoskich styli tanecznych. Posłuchamy anegdot wprowadzających nas w klimat jego kraju pochodzenia. W sobotni wieczór składa się części muzycznej oraz półgodzinnych warsztatów. Zwieńczeniem ma być flash mob we wrześniu na scenie Quadro.

Tradycyjnie już uzupełnieniem sobotnich wydarzeń taneczno – muzycznych, jest niedzielne zwiedzanie z przewodnikiem. W ramach „Przechadzek z przewodnikiem” całe rodziny będą mogły odkrywać muzyczne tajemnice Starego Rynku i okolic. Przechadzki poprowadzi Fundacja „Visit Poznań”. W poprzednim miesiącu uczestnicy odkryli zakamarki Szkoły Baletowej.

Teraz czas na Salę Białą Hotelu Bazar. Dowiemy się m.in  o najsłynniejszych balach międzywojennego Poznania, a dla wszystkich, którzy dotrwają do końca Towarzystwo Muzyczne im Henryka Wieniawskiego przygotowało muzyczne upominki. Zbiórka pod schodami Ratusza o godzinie 12.15.

Weekend zakończy koncert Dyzmatronika o godz 19.00. Jako że każdy z członków formacji to muzyczna indywidualność, ich twórczość jest wypadkową synth -popu, rocka, electropunku i czego jeszcze nie wymyślicie. Aby łatwiej było zdefiniować to, co chodzi im po głowie, panowie postanowili stworzyć własną szufladkę – trup -hop. Śmiertelnie poważnie, rytmicznie do śmierci.

Thanks to codzienny.pl for this post